niedziela, 22 grudnia 2013

Karty NBA - Amar'e Stoudemire.

Amar'e Stoudemire to jedna z czołowych postaci Phoenix Suns w ostatnich dziesięciu latach. Wybrany z dziewiątym numerem w drafcie w 2002 roku silny skrzydłowy przez kilka solidnych lat stanowił wraz ze Steve'm Nashem trzon drużyny bijącej się o najwyższe laury w Konferencji Zachodniej. Dzisiaj Marcin Brzeziński przedstawi wam fragment swojej kolekcji kart związanej właśnie z Amar'e.

niedziela, 15 grudnia 2013

Phoenix miejscem nie dla centrów. Przypadek Milesa Plumlee'go.

Dość długo myślałem nad tematem moich kolejnych rozważań dla Łukaszowego Bloga, aż wreszcie, śledząc kolejne wyniki naszych ulubieńców doznałem olśnienia. Moją uwagę przykuł nie kto inny, jak zastępca Marcina Gortata czyli Miles Plumlee, gość który gdy przychodził w parze z Gerardem Green w zamian za Luisa Scolę był dla większości zwykłych fanów NBA typowym "nołnejmem". Był nim, jednak dość szybko przestał, co oczywiście ułatwił trade Gortata do Wizards. Okazało się wtedy, że w Arizonie po Marcinie długo płakać nie będą gdyż mają swojego nowego, całkiem rozgarniętego, a zwłaszcza taniego ($1,121,520) centra.

wtorek, 26 listopada 2013

Co się dzieje z Ericiem Bledsoe?

Stłuczony goleń ciągle nie daje spokoju Ericowi Bledsoe. Wliczając mecz, a w zasadzie porażkę, w Miami, Bledsoe opuścił już pięć spotkań Suns z rzędu. Istnieje jednak szansa, że w najbliższym pojedynku z Portland RedHot Blazers pojawi się on z powrotem na parkiecie.

poniedziałek, 25 listopada 2013

Suns lepsi w pojedynku "tankowców" w Orlando.

Umieściłem kluczowe słowo w tytule posta w cudzysłowie, ponieważ obie drużyny póki co nie wyglądają jakby miały tankować. Suns pokonali w nocy z piątku na sobotę Charlotte Bobcats, ale nie był to dla mnie dobry termin i nie miałem okazji zobaczyć meczu. Tym razem przybyłem, zobaczyłem, a Słońca zwyciężyły 104:96.

piątek, 22 listopada 2013

Pierwsze urodziny bloga!

22 listopda 2012 roku wrzuciłem na Suns Nation swój pierwszy wpis. Dokładnie rok później jesteśmy tutaj dalej razem, a grono czytelników się powiększyło i naprawdę cieszę się, że właśnie tak jest!

Dla Phoenix Suns ten rok nie był udany, ale oglądanie meczów, pisanie o nich, znajdowanie czasem ciekawostek czy tworzenie tekstów nie związanych bezpośrednio z samymi meczami zawsze sprawiało mi mniej (pamiętacie porażke z ostatniego sezonu 40 punktami w Detroit?) lub więcej radości. Dziękuje wam wszystkim, którzy nawet raz w tygodniu zajrzycie tutaj, żeby zobaczyć co słychać w Arizonie, bo patrzenie każdego dnia na licznik odwiedzeń bloga motywuje mnie do dalszego pisania :)

Najbliższe dwa miesiące obfite w teksty z mojej strony nie będą, ale jeśli nawet zauważycie chwilowy brak aktualizacji to zapewniam was, że będzie on, tak to określiłem, chwilowy.

Z okazji tychże urodziny mam do was wszystkich (bardziej lub mniej związanych z Suns kibiców) ważne pytanie. Razem z Adamem Lachowiczem zastanawialiśmy się ostatnio nad zorganizowaniem zlotu fanów Suns. Jednak, aby zabrać się za coś takiego potrzebowalibyśmy wiedzieć czy na takie wydarzenie przyjechalibyście :) terminu, nawet wstępnego, póki co nie mamy, ale gdyby miało do tego dojść to przypuszczam, że byłaby to pewnie wczesna wiosna. Tak więc pytanie brzmi - czy bylibyście chętni na wzięcie udziału w zlocie fanów Słońc? Dajcie znać bardzo proszę tutaj w komentarzach lub na facebooku czy twitterze, jak wolicie :)

Kończąc ten urodzinowy wpis, mam nadzieję, że z każdym dniem będzie nas tutaj więcej, a ja postaram się, aby blog nie świecił pustką tak jak wszystkie pizzerie w Krośnie położone blisko Alcatrazu.

Ps. Życzenia mile widziane. Tymczasem imprezujemy w najlepsze.

czwartek, 21 listopada 2013

Kings znów lepsi od Suns.

Miał być rewanż za porażkę noc wcześniej, rewanżu nie było. Kings wygrali w sumie dość łatwo w US Airways Center. Zryw w czwartej kwarcie tylko pozwolił zmniejszyć Suns straty i mecz skończył się porażką 106:113.

środa, 20 listopada 2013

Kolejny nieudany crunchtime Suns.

Phoenix Suns są jedyną drużyną w lidze, która w każdym z rozegranych meczów w tym sezonie prowadziła w czwartej kwarcie. Bilans 5-5 na to może nie wskazuje, ale jeśli przyjrzymy się dokładnie wynikom Słońc z przegranych meczów to zauważymy, że w sumie wszystkie mecze nasze promyczki przegrały 16 punktami. Blisko było też w Sacramento, gdzie jeszcze na nieco ponad 3 minuty przed końcem Suns mieli 7-punktowe prowadzenie.